vlcsnap-2015-09-16-09h32m49s880

«Polskie ślady»: 9. Polak, który budował Armenię

Թողարկվել է 30/09/2015

Franc Uss urodził się w 1933 roku w stolicy ówczesnego województwa nowogródzkiego – w Nowogródku (obecnie Białoruś). Oboje rodzice, Anna i Justyn, byli Polakami. Franc miał czterech braci.

Na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow województwo nowogródzkie, tak jak wszystkie ziemie na wschód od rzeki Bug, przypadły Związkowi Radzieckiemu. Z tego powodu Franc tak na prawdę nigdy nie uczył się w polskiej szkole. Kiedy miał rozpocząć edukację, w 1941 roku, wybuchła wojna. Gdy szkoły zostały ponownie otwarte, ale wprowadzono nowy język nauczania: początkowo białoruski, później zastąpiony rosyjskim.

Z okresu poprzedzającego wojnę Franc pamięta, jak najstarszy brat, Bronisław, odmówił wstąpienia do Armii Czerwonej, gdy w 1940 roku dostał wezwanie na front. Sytuacja skończyła się aresztowaniem i oskarżeniem o dezercję. Później, już w czasie wojny, Bronisław zaciągnął się do Armii Andersa, w której służył do 1949 roku. Kiedy tylko wrócił do domu, od razu został zesłany do łagru za szpiegostwo.

Franc całe swoje życie zawodowe związał z przemysłem energetycznym ZSRR. Przede wszystkim pracował przy budowach elektrociepłowni, których w Związku Radzieckim potrzeba było ciągle więcej i więcej.

W czasie delegacji w Salawat (Baszkiria, Rosja) poznał swoją przyszłą żonę, błękitnooką Ormiankę, która była tam deportowana w 1944 roku z całą swoją rodziną z Teodozji na Krymie. Jej przodkowie pochodzili z Erzurum, a na Krym uciekli przed Turkami.

Ussowie ślub wzięli bardzo szybko. W Salawat urodziła się ich pierwsza córka – Anna. Następnie, z powodu kolejnej delegacji Franca, rodzina przeprowadziła się do Togliatti. Tam urodziła się ich druga córka – Elena.

Rozmawiając z Polakami lub osobami polskiego pochodzenia, trudno uciec od pytania o kwestię ewentualnego powrotu do ojczyzny. Franc taką szansę miał, ale z niej zrezygnował. W 1957 roku Ussowie otrzymali dokumenty zezwalające na repatriację całej rodziny do Polski. Bracia namawiali Franca, by ten pojechał razem z nimi. Jednak on nie czuł się dobrze z myślą o powrocie. W przeciwieństwie do barci, zapomniał już język polski, a tutaj przecież była cała rodzina jego żony. Dlatego zdecydował się pozostać razem z nimi na obczyźnie.

W 1963 roku teściowa otrzymała od swojej rodziny pismo z Armenii z informacją, że rozpoczyna się budowa elektrociepłowni w Erywaniu. Podjęto decyzję o kolejnej przeprowadzce. Aby uzyskać skierowanie do pracy w stolicy Armenii, Franc musiał jechać aż do Kijowa. Jednak jego kierownik nie był zadowolony z decyzji Franca, nie chciał tracić tak dobrego fachowca. Gdy dowiedział się o jego planach, żartobliwie groził mu: „Ja ci dam Erywań!”.

Najpierw do stolicy Armenii przyjechał tylko Franc ze szwagrem. Jednak brat żony wystraszył się chaosu panującego w pracy i wrócił do Rosji. Franc został i już po miesiącu otrzymał mieszkanie. Rodzinna Ussów mogła już cała zamieszkać w Erywaniu. Przez kolejne lata Franc pracował przy budowie erywańskiej i razdanskiej elektrociepłowni, razdanskiej elektrowni cieplnej oraz elektrowni jądrowej Mecamor. Z kolejnej delegacji, tym razem na Ukrainę, zrezygnował. Po wielu latach podróży słuzbowych po całym ZSSR w końcu postanowił osiedlić się na stałe, a ojczyzna żony wydawała się być do tego idealnym miejscem. Do emerytury pracował w erywańskiej elektrociepłowni.

Jako pracownik zawsze pozytywnie wyróżniał się na tle pozostałych. Miał bardzo dobre stosunki z kolegami, cieszył się ich szacunkiem i autorytetem. Także jego przełożeni zauważali i doceniali zaangażowanie Franca, co znajdowało wyrażenie w licznych premiach, nagrodach, dyplomach uznania i odznaczeniach.

Córki, Anna i Elena, ukończyły szkołę już w Erywaniu, następnie obie wstąpiły na Erywański Państwowy Uniwersytet Lingwistyczny im W. Briusowa. Starsza wybrała wydział filologii rosyjskiej, młodsza – filologii angielskiej. Po studiach obie pracowały jako nauczycielki. Anna uczyła rosyjskiego w technikum w Erywaniu i po rozpadzie Związku Radzieckiego przeszła na emeryturę. Lena uczyła angielskiego oraz historii. Następnie do 2013 roku wykładała na Moskiewskim Państwowym Uniwersytecie Ekonomii, Statystyki i Informatyki.

Na córkach rodzina Ussów nie kończy się. Franc doczekał się wnuków, a nawet licznych prawnuków. Co ciekawe, prawie wszyscy mają błękitne oczy. Żona Franca nawet śmieje się, że niedługo „wszyscy Ormianie tak wypięknieją”.

Opowiadając o swoim życiu, Franc nie ukrywa ogromnej sympatii do Armenii i Ormian. Brak w nim tęsknoty ku Polsce, której tak właściwie nigdy nie dane było mu poznać. Oboje z żoną najpierw musieli przejść wiele dróg, zanim mogli stworzyć prawdziwy dom, ale nikt z nich nie ma o to pretensji do losu. Najważniejsze, że tutaj, w ojczyźnie żony, odnaleźli oni swoje miejsce na ziemi i tutaj mogli zapuścić korzenie.

vlcsnap-2015-09-16-09h34m22s942

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *